czwartek, 19 marca 2015

Wataha Wody; Od Inyan'a c.d. Andy, Homura

Szliśmy w nieznanym mi kierunku. Panowała między nami grobowa cisza. Zastanawiałem sie dlaczego, bo zanim pojawił się drugi wilk Homura tłumaczyła mi sporo o watahach, wilkach magicznych i innych podobnych rzeczach. Zerkałem raz na jednego wilka, a raz na drugiego. Nagle przypominając sobie co wcześniej powiedział czarny basior spytałem
-Widziałeś kiedyś jednorożca?
Zdziwione wilki spojrzały na mnie jakby odrywając sie od miejsc, w których były myślami wcześniej.
-Oczywiście!-zawołał Andy wypinając dumnie pierś do przodu. Usłyszałem jak Homur śmieje sie pod nosem.
-A jakiego koloru był ten jednorożec?-spytałem próbując go podpuścić. Basior trochę się zmieniał, otworzył pysk i.. Usłyszeliśmy zupełnie inny głos.
-Miał kolor twojej krwi, szczeniaku..
Spojrzeliśmy wszyscy przed siebie. Przed nami stał ogromny czarny pies. Na szyi miał srebrną obroże z kolcami, a na oku bliznę, prawdopodobnie po starciu z jakimś ptakiem. Cofnąłem się o krok. Zbyt dobrze znałem tego psa.
-Szukasz czegoś?-spytał Andy ostrym głosem.
-Na pewno nie was..-warknął pies. Z pyska kapała mu krew. Skuliłem się i zacząłem drżeć.-Co szczeniaku? Przybocznych sobie znalazłeś?
Homura zasłoniła mnie łapą, schyliła łeb i zaczęła warczeć na wroga.
-Wynoś się stąd.. To są nasze tereny, nie masz prawa tu być..
Na grzbiecie poczułem ciężkie skrzydło wilczycy, które zaczęło przyciskać mnie do ziemi.
-Nie rusze się stąd bez szczeniaka-warknął czarny pies.
-Nie jest ci do niczego potrzebny-syknęła wadera.
-Zdziwiłabyś się, suczko-zaśmiał się parszywie, a Andy zawarczał głośniej.
-Wynoś się stąd po dobroci albo inaczej pogadamy-powiedział czarny basior. Pies pomyślał przez chwile, a potem mruknął
-Pogadać mogę. Ale z nią w krzakach-zrobił krok w stronę Homury, która tylko się wzdrygnęła najwyraźniej wiedząc o czym pies mówi.

Homura? Andy? Nie ma pomysłu xd

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz